Skazany na bluesa to właśnie ON Ryszard Skibiński. Ten tekst napisał Ryszard Riedel po śmierci swego przyjaciela Skiby. Po 30 lipca 1994 roku skazanym na bluesa został i sam Riedel.

Skiba był to człowiek, który otworzył przede mną wrota Sezamu z napisem MUZYKA. To dzięki niemu zainteresowałem się muzyką w ogóle a bluesem w szczególności. Zaraził mnie bluesem za co jestem MU niezmiernie wdzięczny. To dzięki NIEMU po raz pierwszy MUZYKA przestała być tylko zwykłym dźwiękiem a stała się czymś więcej. Dzięki NIEMU zrozumiałem że za pomocą muzyki można przekazać emocje, miłość, radość, smutek, ból, cierpienie, spełnienie. Widziałem GO w akcji dziesiątki razy, w różnych konfiguracjach i sytuacjach. Najczęściej oczywiście w szeregach Kasy Chorych. Za każdym razem było to wielkie święto i przeżycie bo Skiba na scenie był WIELKI. To był JEGO żywioł i JEGO świat. Kochał bluesa i to było doskonale słychać, widać i czuć. W zakładce Muzyka zamieściłem kilka archiwalnych i zupełnie unikalnych nagrań, dokonanych "samoręcznie", gdzieś z sali, na sprzęcie niezbyt profesjonalnym, ale sądzę że warto tego posłuchać. Bo to już historia, historia białostockiego bluesa, historia polskiego bluesa.

Rozmawiałem z NIM jeden jedyny raz - po jakimś jego występie w białostockim klubie Promenada. Uścisnął mi wtedy rękę - jeden jedyny raz. Był bardzo zmęczony po wyczerpującym koncercie. Rozmawialiśmy o zespole The Allman Brothers Band. To ON podrzucił ten temat. Rysiek rozważał co by to było gdyby Duane Allman nadal żył i tworzył swoją muzykę. Niestety po 4 czerwca 1983 również i ja zadaję sobie podobne pytanie. Co by to było gdyby Ryszard Skibiński nadal żył i tworzył swoją muzykę? Jak rozwinęłaby się JEGO artystyczna droga? Dalej grałby w Krzaku? A może wrócił do Kasy Chorych? A może powołałby do życia swój własny skład? Nigdy się już tego nie dowiemy.


Stronę tę dedykuję i poświęcam Ryśkowi Skibińskiemu - pierwszemu skazanemu na bluesa.


Robert "karambol" Trusiak

statystyka